Krótka rozprawa o byłych

Nie ma nic złego w utrzymywaniu kontaktu z byłymi. Co z tego, że dzwonicie do siebie, piszecie czy spotykacie się na mieście na małą kawę. Jest to zupełnie zdrowa relacja. Jeżeli obecny partner/ka twojego ex okazuje w jakikolwiek sposób swoje niezadowolenie z tego faktu, świadczy to jedynie o  jego niskim poczuciu  własnej wartości lub o niepewności uczuć swojego partnera. Jednym słowem słabiak z niego i marny gracz.

Bo jak inaczej można nazwać zazdrość o to, że nasza ukochana osoba spotyka się z innymi ludźmi (bez względu na to jakiej płci). Jeżeli czuje taką potrzebę, jeżeli sprawia jej to przyjemność, jeżeli wzbogaca to jej towarzyskie życie- proszę bardzo! Nie widzę przeszkód. Nawet jeżeli miałby to być mały niewinny flirt. Czemu nie? Nic tak nie podkręca atmosfery w związku niż świadomość, że ktoś może interesować się moim facetem! A pewnie, że się interesują. Jest fajny. I jest mój. Mam pełną satysfakcję, gdy widzę że kobiety go adorują i wykorzystuję to do własnych niecnych celów. Taką samonakręcająca się zazdrość nazywam zazdrością pozytywną. Obracam ją na moją korzyść, zamiast wściekać się na  faceta i robić mu wyrzuty nie wiadomo o co.

Ostatnio miałam krótką wymianę sms’ów z chłopakiem, z którym się kiedyś spotykałam. Brzmiało to mniej więcej tak:

– Kiedyś cię zaproszę. Oczywiście jeżeli Twój facet nie będzie miał nic przeciwko. ;)
– Nie. Nie będzie.
– Nie powiesz mu o tym? Nie jest o ciebie zazdrosny?
– Nie rozumiem? Dlaczego ma być zazdrosny o to, że idę na kawę z kolegą. Mimo wszelkich twych zalet, musisz mi wybaczyć,  ale po 7 latach związku raczej nie puszczę się na pierwszym lepszym spotkaniu z byłym.
– Hmm.. Dziwne. Ty byś nie była zazdrosna, gdyby twój chłopak wyszedł gdzieś z dziewczyną, z którą kiedyś się spotykał?
– Nie. Nie byłabym.
– Dziwni jesteście. Ja to na pewno bym był.
– Widzisz. Po pierwsze znam swoją wartość i wiem, że mój facet nie zrobi nic przeciwko mnie. Po drugie, jeżeli mu odwali i zrobi- to po co mi taki facet? ;)
– Hm..

No tak. Hmm. Niby to takie proste, ale wiele osób wychodzi z założenia, że spotkania z byłymi to zło najgorsze, toż to zdrada przecież, nawet jeśli nie fizyczna- to emocjonalna! Że przecież nasz partner na pewno cierpi, gdy wie o takim spotkaniu. A niech cierpi. Jak głupi, to niech sobie siedzi i cierpi.

O.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Krótka rozprawa o byłych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s